POŻEGNANIA SMAK

Kto lubi pożegnania? Przyznać się! Pewnie niewielu, a na pewno nie ja. Czasami jednak żegnać się trzeba. I co wtedy? Nie mam niestety na to żadnej rady. Bo co tu można powiedzieć? Zacisnąć zęby, przeczekać, płakać, zapomnieć? 

Historia moich pożegnań wiele mnie nauczyła i mam nadzieję, że i w Was coś pozostawi.

Najczęściej o tym, że trzeba się pożegnać, wiemy na długo przed samym faktem. Ale czasami wydaje się, że to nic wielkiego, taka kolej rzeczy. Tak było i z nami.

O tym, że kiedyś trzeba będzie się pożegnać, wiedzieliśmy przy pierwszej wymianie zdań (przy użyciu Google translate rzecz jasna). Widmo pożegnania towarzyszyło każdej rozmowie, szło z nami na spacer i na kolację. Na początku małe ukłucie żalu, przeganiane jak najszybciej z głowy. Żadne z nas nie chciało pierwsze przyznać, że chce oprócz pożegnania, przeżyć też  powitanie. A przecież o ile łatwiej jest się żegnać, jeśli wiemy, że wkrótce się spotkamy.

Tych pożegnań i powitań przeżyliśmy wiele w ciągu ostatniego roku. Ale najgorsze są te rozstania, gdy nie znamy daty kolejnego spotkania.

W marcu 2015 byłam na 5 dni we Francji. Najkrótsze 5 dni w moim życiu.

Wiedzieliśmy co nas czeka i że nie wiadomo kiedy znów się zobaczymy. I weź tu, w takiej sytuacji, znajdź siłę żeby powiedzieć au revoir i przejść przez bramki na lotnisku. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba musiałam ją znaleźć, bo dotarłam do Polski. I kiedy ja próbowałam poradzić sobie z narastającą tęsknotą, mój V. pakował się na misję do Afryki...

Dla mnie ostatni miesiąc był bogatszy w pożegnania, niż cały ubiegły rok. Rodzina, przyjaciele. Uściski, pocałunki i łzy. Ale byłam już mądrzejsza. Patrzyłam wstecz i wiedziałam że będzie trudno, że będę tęsknić i płakać, że nic nie będzie już takie jak przedtem. Wiedziałam też, że 

nie czas, nie przestrzeń, a serce decyduje o bliskości!

Teraz już tak będzie. Nieustannie będę się żegnać, wracać, wyjeżdżać. Ale to jest piękne. Każda łza wylana na lotnisku mówi mi, że mam Miłość. Że kocha mnie wielu ludzi, a ja kocham ich. I to właśnie te pożegnania pokazały mi, że tak jest. Że żegnać się ze smutkiem, to znaczy kochać.

Powitanie na lotnisku



13 komentarzy:

  1. Mam męża żołnierza, więc pożegnania i powotania nie są mi obce. I niestety bolą za każdym razem obojętnie jak długo będzie trwać rozstanie. Ale tak jak piszesz dzięki temu wiem, że mam dla kogo żyć i na kogo czekać, że mam odwzajemnioną miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepiej kochać i czasem tęsknić, niż mieć spokojnie puste życie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pożegnania stanowią część naszego istnienia na emigracji, że już o byciu partnerką żołnierza nie wspomnę. Da się je jednak przeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pożegnania stanowią część naszego istnienia na emigracji, że już o byciu partnerką żołnierza nie wspomnę. Da się je jednak przeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pożegnania stanowią część naszego istnienia na emigracji, że już o byciu partnerką żołnierza nie wspomnę. Da się je jednak przeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. A ja bym się nawet pokusiła o stwierdzenie, że rozstania dodają smaku i zapobiegają rutynie

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako emigrantka, bardzo często przychodzi mi się żegnać, ale każde pożegnanie, przynosi powitanie...gdy wylatuje z UK, żegnam Narzeczonego, ale witam rodzinę i przyjaciół, gdy zaś do UK wracam, żegnam rodzinę i przyjaciół, ale radośnie wracam w czułe powitanie mojego P. <3 zawsze więc czuję się kochana, niezależnie od strony, w którą lecę... Piękny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Wszędzie mamy kogoś kogo kochamy i kto na nas czeka.

      Usuń
  9. Puk, puk, wpadłam z rewizytą :)
    Pięknie to wszystko opisałaś. Mimo wielu rozstań, pożegnań i powitań, nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. O teraz już nie będę żegnać się z żalem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w moich skromnych progach :-)

      Sama bym na to nie wpadła, ale mam cudownych przyjaciół, którzy mnie tego nauczyli.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń