TAM DOM TWÓJ... GDZIE?

Tam dom Twój, gdzie serce Twoje. Ha! Łatwo powiedzieć. A co powiedzieć wtedy, kiedy jesteś w domu, a jedyne co potrafisz z siebie wydusić to: "ja chcę do domu!"? Oczywiście zalewając się przy tym rzewnymi łzami. 

Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Dopiero dzisiaj o tym pomyślałam. Bo wczoraj po raz pierwszy, będąc we Francji, wykrzyczałam te słowa. Po raz pierwszy marzyłam o tym żeby zwinąć się w kłębek w swojej kawalerce w Polsce i poczuć się bezpiecznie. 

Wczoraj po raz pierwszy zrozumiałam, ile wysiłku kosztuje mnie i moje ciało przeprowadzka do innego kraju, przezwyciężenie swoich lęków, zaryzykowanie wszystkiego. Teraz rozumiem, że rzuciłam się w przepaść. Wydawało mi się, że jestem przygotowana, mam wszystkie zabezpieczenia. Już nie jestem tego taka pewna. To się okaże. Ciągle przecież lecę.

Dowiedziałam się też dzięki temu zupełnie czegoś innego. Że wyjście ze swojej strefy komfortu pozwala żyć. Dopiero wtedy poznajemy prawdę o sobie. Ile jesteśmy warci, z jakiej gliny jesteśmy ulepieni i co tkwi w naszych głowach i sercach. 

Za chwilę minie miesiąc. Tracę grunt pod nogami. Ale przecież nie pierwszy raz, i nie ostatni.

4 komentarze:

  1. MogęCi tylko powiedzieć, że to zapewne nie pierwszy i nie ostatni raz. Niestety, pierwszy rok bywa niezwykle ciężki na obczyźnie. Dodatkowo dochodzi "docieranie się" w związku i normalne życie. Będzie różnie, ale pamiętaj, że nie można się poddawać łatwo :)
    Trzymam za Ciebie, za Was kciuki i czekam aż nas odwiedzicie pod Paryżem, bo odwiedzicie, prawda?
    Chłopaki będą mieli o czym gadać, my zresztą też ;)

    Ps. Jak Wy się dogadujecie? Po angielsku? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dogadujemy się od samego początku tylko i wyłącznie po francusku ;-) mimo, że ja tego języka nie znałam.
      Bardzo bardzo chętnie Was odwiedzimy! Niech tylko minie ten szalony okres.
      Jeśli chodzi o trudności to się nie poddaje! Już jest lepiej, ale wiem, że kiedy mi źle, nie chce udawać, że wszystko jest o.k. chce o tym pisać, mówić i krzyczeć ;) pomaga

      Usuń
  2. Doskonale Cie rozumiem ! I powiem nawet, że kiedy mi ktos usiłował powiedziec, że bedzie dobrze to wyłam jeszcze mocniej. A teraz?
    Jest mi dobrze.
    Osiągnęłam spokoj i nauczyłam sie tu zyc. Chociaz barierę językowa mam okrutna i wciaz chodze z notesem to jest mi tu dobrze.
    Niebawem przylatują tesciowie, po nowym roku mama. Z tata widze sie tu czesciej juz w Polsce. Bylo mi strasznie ciezko zyc z mysla ze nie widze ich zbyt czesto ! Ale czekam ! U lubie to czekanie teraZ !
    Daj sobie czas! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu!
      Na razie tęsknota mnie nie przygniata, bardziej to, że wyszłam sama z domu, jestem zdana sama na siebie , stykam się ze sprawami urzedowymi, które są bardzo bardzo skomplikowane we Francji. Ale już wracam do siebie :-)

      Usuń