KONIEC JEST ZAWSZE POCZĄTKIEM

Sylwester zbliża się wielkimi krokami. To będzie da mnie już drugie powitanie Nowego Roku we Francji. W ubiegłym roku spędziłam tu tydzień swoich wakacji, właśnie na przełomie grudnia i stycznia. Pamiętam, że o północy, zamiast świętować i pić szampana, zalałam się łzami. Nie wiedzieliśmy jeszcze jaka czeka nas przyszłość, gdzie będziemy mieszkać, jak przetrwamy prawie 5 miesięcy osobno podczas misji V. Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudny rok. 

Tak też było. Rok 2015 był pełen łez, doświadczeń, nadziei, decyzji i wyborów. Przetrwaliśmy czas rozłąki podczas misji w Afryce, podczas której zdecydowaliśmy o mojej wyprowadzce. Razem też przeżyliśmy chwile załamania i kryzysy. Naprawdę nie mieliśmy pojęcia czy to ma prawo się udać. Nawet wtedy, kiedy już wszystkie moje bagaże zapakowane były do ciężarówki, a dom świecił pustkami, zastanawiałam się czy to dzieje się naprawdę i czy za chwilę nie obudzę się z dziwnego snu.

Były też momenty, z którymi musiałam poradzić sobie sama. Pamiętam jak trzęsła mi się ręka, kiedy podpisywałam swoje wpowiedzenie z pracy. Zrezygnowałam wtedy z czegoś, co dawało mi poczucie bezieczeństwa i radość. Kiedy żegnałam moich przyjaciół, rodzinę, żadne słowa nie mogły sprawić, że przestanę się bać.

No i wreszcie Francja. Papiery, urzędy, strach, nauka i wstyd, że nie umiem poprosić o 20 dkg. sera w sklepie. Wszystko nowe, obce i pozbawione jakichkolwiek skojarzeń i wspomnień.

Kiedy myślę o tym wszystkim co się wydarzyło, jakich dokonałam wyborów, czuję, że po raz pierwszy kieruję swoim życiem. Nawet jeśli nie wiem co przyniosą kolejne dni, czy podejmuję słuszne decyzje, to wiem jedno - idę do przodu z otwartymi oczami. I nie pozwalam nikomu ciągnąć mnie w inną stronę. 


Ostatnio rozmawiałam z moją koleżanką, która podjęła w tym roku dokładnie takie same decyzje jak ja. Ją też Miłość zaprowadziła do kraju serem i winem płynącym. Razem wspieramy się w walce z urzędami, w szukaniu pracy i nauce języka.

Powiedziała mi, że czuje, że to będzie dobry rok. 

Też to czuję. Teraz dopiero wszystko się zacznie. Nauczę się żyć od nowa. 

Oczywiście mam też postanowienie noworoczne. Jedno, jedyne.


8 komentarzy:

  1. Z takim nastawieniem na pewno bedzie dobrze :)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justyno :-) dla Ciebie również wszystkiego co najlepsze!

      Usuń
  2. Nie poddawaj sie, mimo, ze będzie Ci cieżko. Pamiętaj, ze to chwilowe i jutro jest nowy dzień !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo dziękuję za te słowa. To da mnie ważne, bo wiem, że wiesz o czym mówisz. Przeżyłas to samo.
      Staram się z całych sił. Nie boję się prawie niczego. Jedynie kiedy patrzę jak bardzo wpływa to wszystko na naszczęście związek...

      Usuń
    2. Niestety wiem, ze to wpłynie negatywnie na wasz związek, bo Twój ukochany będzie patrzył na Ciebie i widział Cię smutna i tęskniąca i chociaż będzie robił wszystko, byś czuła sie dobrze we Francji, Ty i tak będziesz tęsknić. Po jakimś czasie sie przyzwyczaisz :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że to minie...

      Usuń
  3. Dajmy sobie troszkę więcej czasu :) w końcu będzie taki moment, w którym to my będziemy dyktować warunki losowi a nie odwrotnie. To TEN rok :* Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jesteś na blogu kochana :)
      Tak będzie jak mówisz!

      Mam tę moc,mam tę moooc ;)

      Usuń